Trzeci tydzień sierpnia minął jak z bicza strzelił... Porzuciliśmy (bez żalu...) warszawskie kąty i ruszyliśmy w świat! Nooo.... może trochę się zagalopowałam z tym światem... he, he... Zawiało nas , jak nie trudno się domyślić w stronę Bałtyku... A tak dokładniej znów pojawiliśmy się w Dębkach. Ten po…
"na Brackiej pada deszcz..." ...nieeee... nic z tych rzeczy... Ubiegły weekend spędziliśmy w Krakowie, dzięki uprzejmości i na zaproszenie Państwa Barańskich * :-) Pogoda jak na zamówienie, ludzi tłum, bo akurat przechodziła przez Rynek Parada Smoków ... :-))) tak, tak... takie rzeczy tylko…
Myślałam, że jako desperate housewife będę miała więcej: czasu, ochoty, i weny na to, by posty pojawiały się częściej i były bardziej inteligentne... cha, cha... :-))))) Ale niestety tak nie jest... ;-) Poniżej znowu taki misz-masz zdjęć z ostatnich 2 miesięcy... Zaczynamy koncertem Violetty! w Łodz…
Wiem, wiem... trochę czasu minęło od ostatniego wpisu... Ale taki czas - buro, ponuro, nuuudno... Nawet zimy nie było... Ale, teraz będzie mały przegląd tego, co się działo w lutym ;-) Udało nam się skorzystać z JEDNEGO dnia, gdy śnieg się na chwilę pojawił... ;-))
Obiecałam więcej szczegółów z wypadu do Gdańska... Oto i one.... W skrócie było tak: jeden dzień - jedno muzeum... Z racji pory roku spacer nad morzem i na Skwerze Kościuszki odbyliśmy w kompletnych ciemnościach ;-) ale udało nam się dotrzeć za dnia na Starówkę w Gdańsku... (zdjęcia zamieszczałam wcz…
Święta, Święta... i po Świętach... Ba! Nawet już powitaliśmy Nowy Rok !!! Tyle było wolnych dni, że człowiek zupełnie stracił kontakt z rzeczywistością... Ale powoli trzeba wrócić do obowiązków, do codziennych spraw .... Nie sądziłam, że tak kiedyś pomyślę - chyba się starzeję ;-))), ale - co za dużo…